Muzycznie #2

Teraz bloga prowadzę o tu

The house you’re building on the rocks is beautiful but tends to fall Still if you feel at home just know If you stay then I can’t go

Czy wiecie że Spotify jest już w Polsce? Jest to coś czego się nie spodziewałam.
Ogólnie Spotify to odtwarzacz muzyki online, za 10/20 zł/mc lub za 0 (z reklamami) możemy korzystac legalnie z gigantycznej biblioteki muzycznej, na prawdę gigantycznej, dużo niszowych kapel tam znajdziemy. Zajrzyjcie, polecam.

Jedyne co mi przeszkadza to że brakuje starszej muzyki (np. ja lubuje sie w niektórych zespołach z lat 70tych).

Postaram sie powrócić do blogowania jeśli łaskawy czas mi pozwoli. Dobo rozszerz się😀 Tak o 3 godzinki. Prosze.
Mam sporo tematów na nowe posty. Po pół roku użytkowania czas najwyższy na recenzję moich pędzli. Kolekcja lakierów sporo urosła do całkiem pokaźnych rozmiarów i skonstruowałam zacny stojak na kosmetyki do makijażu.

Nowa Gazetka od Natury

Wybrane przeze mnie ciekawe oferty🙂


Z wkładów Kobo polecam spojrzeć na legendarny już Golden Rose, 210 Bluberry Violet, 117 Caffe Latte i 114 Aubergine, popularnościa też się cieszą 102 Almond i 106 Papaya Shake. Swatche Golden Rose i Bluberry Violet możemy znaleźć np.: tutaj

Kremy do rąk Neutrogeny polecam, fajnie nawilżają i są diabelsko wydajne.

Liptinty od Bell mnie zaintrygowały, przynajmniej nie zabijają ceną jak inne produkty tego typu.

Link do całej gazetki tutaj.

Wszystkie kolory lipstainów:
Ps.: Podczas poszukiwań pełnej gamy kolorystycznej, natknęłam się na kolejną nowość na stronie Bell. Normalnie nie zgadniecie co wypuścili – tak, tak zgadłyście  Krem BB. To już nie jest wysyp, mamy do czynienia z prawdziwą lawiną BBsiów😀 Kto będzie następny?

Nowe opakowania olejków Alterra (w Niemczech póki co)

Na niemieckim profilu Rossmana zamieścili dziś takie oto zdjęcie.
Więc zmieniaja opakowania naszych ukochanych olejków w Niemczech. W związku z ostatnim wycofaniem paru z naszych półek śmiem podejrzewać/mam nadzieje że u nas planują podobne zmiany😉
Tu macie stanowisko Rossa odn. zmian w asortymencie Alterrowym.

Komentarz do zdjecia: Nasz olejek Cellulite Birch & orange skin jest w nowym opakowaniu, ponieważ teraz ma poręczną pompkę.🙂
Olej jest wegański, kosztuje € 4,95 i zastąpi poprzednia wersje.
Co powiesz o nowym opakowaniu?

Tłumaczenie google translator

Catrice zapowiedź nowej limitki

Follow my blog with Bloglovin
Limitka będzie się nazywać Big City Life… Czy was to troche nie dziwi? Przecież BCL już było.. Czyżby cosnovie zabrakło pomysłów? Chociaż kolory zapowiadają się dość interesująco.
Z opisu wynika że w Niemczech ma się pojawić na przełomie października i listopada.
Tak czy siak zapraszam do oglądania.
Podoba wam się? Co sądzicie o wtórnej nazwie?

Błyszczykowe KWC

Follow my blog with Bloglovin

C.O. Bigelow – Ultra Mentha Lip Shine

Musze zacząć od tego że ze mnie nie jest błyszczykowa dziewczyna, w większości denerwują mnie albo drobiny rozmiaru Kilimandżaro albo ohydne oleiste sklejanie. Nie dziękuje.

Ale z tym jest inaczej. Nie ma obleśnych drobinek, jest całkowicie przeźroczysty i w porównaniu z innymi błyszczykami jest mało klejący. Jak dla mnie nadal trochę klei, ale lekko i że tak powiem wodniście. Po nałożeniu na usta lekko mrowi i nawet chłodzi. Mrowienie to pobudza trochę ukrwienie naszych ust i wydobywa kolor.

Efekt na ustach? Piękna mokra tafla, czyli właśnie to czego chce od błyszczyka.

Trwałość? W trakcje noszenia trochę się zjada, po godzinie nadal jest, podejrzewam że po dwóch też. Jedzenia czy picia nie przetrwa.

Odświeżenie oddechu? Producent nam je obiecuje i owszem trochę odświeża, w końcu ma w składzie olejek z mięty pieprzowej który czuć. Oczywiście jak zrobimy sobie cebulo-śledzio-czochowy maraton to nam już nic nie pomoże😉

Nawilżenie? O dziwo tak. Nigdy nie spodziewałam się tego po błyszczyku, ale ten delikatnie nawilża i koi usta, na pewno nie wysusza. Nie jest to może działanie silnie nawilżającego balsamu, ale tak nawilża.

Poniżej mamy 2 zdjęcia, pierwsze to może specjalnie zahodowane przesuszone usta, a drugie to usta po 1h z naszym błyszczykiem.

Zobaczcie jake recenzje zbiera na MUA

Skład: Polybutylene, Petrolatum, Hydrogenated Polyisobutene, Mentha Piperita (Peppermint) Oil , Manthone Glycerin Acetal, Canola Oil, Octyldodecanol, Saccharin, Quatrerium-18Hectorite, Methyl Diisopropyl, Propionamide, Propylene Carbonate

Olejek z mięty pieprzowej 2,3%; Olejek z mięty polnej (?? Field mint oil) 0,25%

Cena: 20~30 zł/14 gram lub 7,5$

Dostępność: Alledrogo i salony Bath & Body (nie wiem czy polskie go posiadają).

Podsumowanie: Pomimo dość wysokiej jak na błyszczyk ceny, uwielbiam go. Robi wszystko co powinien robić i jeszcze parę rzeczy ponadto. Jedyną rzeczą która może w nim wadzić jest silnie miętowy zapach i smak jeśli ktoś nie jest wielkim fanem mięty.

Uśmiech prosze #1

Wraca dresiarz z Paryża i opowiada swojej żonie, co tam widział:
– Wiesz, Zocha, idę, patrzę, a tu wielki plac! Patrzę na lewo… och&%$ć można! Patrzę przed siebie… O rzesz kurde mać! Patrzę na prawo… O ja cię pie***lę…
Zocha zaczyna płakać… Dres pyta:
– Zocha, co Ci sie stało?
Ta odpowiada:
– O Boże, jak tam musi być pięknie.

– Patrycja, Po litrze to z ciebie nawet niezła laska…
– Roman, zwariowałeś? To ja, Bronek!

i klasyk klasyków klasyki

New in: Cienie inglot

Dziś zaprezentuje wam moje nowe cienie z Inglota.
Swatche cieni inglot 356m, 479m, 434p, 408p, 416p, 473 double sp.
Zacznijmy od wkładów. Okrągłe kosztują 10 zł każdy, waga każdego to 1,8g gram. Można do nich dokupić paletki pro3 i pro5. Od biedy jak używamy rzadko można też przechowywać w tym plastiku.
408 Pearl – jest to perłowy stalowy cień, coś jak ciemniejsze srebro, zdecydowanie chłodny. Wg. mnie dość dzienniakowy.
416 Pearl – weź srebro i beż wyjdzie ci jeż🙂 Cieżki kolor do opisania, coś pomiędzy srebrnym a złotym, bardziej w kierunku srebra. Genialnie się komponuje z niebieską tęczówka.
473 Double Sparkle– morska zieleń z drobinkami. Nie wiem co mi do głowy wpadło że go kupiłam.

Cienie pojedyńcze kosztują 20 zł i mają 2g wagi. Ogólnie są gigantyczne.
356 Matte – łososiowy beż, cień stworzony do dzienniaków i na całą powieke.
479 Matte – niebieskawy fiolet, albo fioletowy niebieski jak kto woli. Odcień jest na prawdę wart uwagi. Prezentuje się efektownie w połączeniu z 416 Pearl.
434 Pearl – odcień ciężki do opisania, brudny ciemny fiolet w perłowym wykończeniu. Kolor niejednoznaczny, szykowny. Ja go widze w Smoki Aj :]
U Temptalii znajdziecie bardzo dobre jego zdjęcie KLIK

Jak cienie wychodzą cenowo:

Kółka: 5,55zł/1gram

Kwadraty (waga 2,7g): 4,44zł/1gram

Cienie solo: 10zł/gram

Lubicie cienie z Inglota? Macie jakieś masthevy? Jakiś cieni używacie najczęsciej?

Na górze róże na dole brązer – minus brązer.

Miało być o moich różach i brązerze, ale aparat walnął focha i brązer na zdjeciach wyszedł że tak powiem ciulowo. Stąd ten tytuł.
Swatche róży, bell 2skin 052, Lily Lolo Clementine i Celia HGW 1 :)Swatche na palcach to po kolei: LL Clementine, Bell 2Skin 052, Celia 1. Do zdjęc kosmetyki zostały oczywiście nałożone w ilościach tapeciarskich, bo mój aparat nie dość że ma humory to jeszcze zżera kolory, głodomor jeden i dziad.

Bell 2Skin 052 bardzo lubie. Kolor ma takiego brudnego, przygaszonego, nie do końca chłodnego różu. Wygląda ładnie i naturalnie, dla mnie jest to kolor idealny, chociaż podejrzewam że u osoby z ciemniejszą karnacją ginałby na twarzy (mam karnacje gdzieś na poziome CS 110/150). Trwałośc ma cud miód i majonez – aż do zmycia. Chyba że go zetre.

Lily Lolo Clementine: tu mamy bardzo ładną brzoskwinke, która w podstawie jednak ma odrobinę różu. Tak mała że jej nie widać, a tak duża że przy mojej chłodnej karnacji nie wygląda jakbym w plakatówke wpadła.

Celia 1: Taki baby pink, kolor trochę nietrafiony, róż ma drobinki – feee. Załącze swatch jak świato będzie łaskawsze🙂

Czytaj dalej